kilka słów o redaktorach

patrykPATRYK CHRZAN: politolog, dziennikarz, okazjonalnie poeta, trochę bloger. Człowiek post-renesansowy, który zna się po trosze na wszystkim, a na niczym wyśmienicie. Interesuje się literaturą, filmem, historią, muzyką, sportem. Trzy z pięciu dziedzin uprawiam.  Czuję się znacznie lepiej w sferze werbalnej niż manualnej. Wydałem arkusz „Postrzyżyny” oraz tomik poetycki – „Przekazy podprogowe”, pisuję czasem recenzje („Latarnia Morska”, „Migotania”, „Akant”). Lubię wanilię, barszcz czerwony z uszkami. Nie lubię papierosów, bezmyślności i zimowych ciemności.

WERONIKA GÓRSKA: aktualnie zawodowo – redaktorka i trochę dziennikarka, hobbystycznie – poetka, autorka tomu wierszy „Rozsznurowywanie”, związana z Bytomską Grupą Poetycką Obok Sceny i z chorzowskim Portem Poetyckim. W przyszłości, ma nadzieję, i zawodowo, i hobbystycznie, zostać autorką powieści, które będą niezwykle mądre i nowatorskie, a zarazem strawne w lekturze. Poza literaturą, kocha baaardzo różne kino, muzykę rockową, wegańską kuchnię, bieganie, pływanie, rower i łyżwy, a także kontakt z nietuzinkowymi ludźmi. Stara panna obywająca się bez kota, jako że sama ma i kocie oczy, i koci charakter.

IMG_8287PAWEŁ KOBYLEWSKI: rocznik 84, urodzony w Bielsku-Białej, w Cygańskim Lesie, pod znakiem Strzelca. Filozof i poeta. Od ponad 30 lat mieszkaniec Bytomia. Swoje pierwsze poetyckie kroki stawiał m.in. w: grupie poetyckiej „Obok Sceny” (Bytom), klubie literackim „Barwy” (Ruda Śląska), klubie „Perełka” (Gliwice), „Poczcie poetyckiej” Macieja Szczawińskiego (Katowice). Lubi zioła i gwiazdy. Tęskni za górami i dziką przyrodą. W wolnych chwilach słucha radiowej dwójki, bluesa i poluje na koty.

O korzeniach, wysypiskach i innych zapoznanych terytoriach cz.1

Przemierzając miejskie kanały i place, tu i ówdzie, natrafiam na strzępy i przedmioty z dalekiej i niedalekiej przeszłości, słyszę podniesione wysoko głosy dobywające się z opuszczonych strychów i piwnic. Zapytuję jednocześnie siebie czy są to tylko zwidy i omamy?! Nie zamierzając przyłączać się do „anielskiego” chóru wrzeszczącego SEMPER FIDELIS, idę dalej w stronę wysypiska powtarzając cicho „tradycja”….        

Jako, że tekst ten jest pisany z pozycji raczej wewnętrznych i osobistych, nie będę tutaj rozwodził się nad genezą czy też znaczeniem i sensem tradycji w… Chciałbym raczej zapytać się o to, czym tradycja jest dla mnie?! (TAK, właśnie dla mnie). Mógłbym zarzucić sobie, iż czyniąc tak pomijam te wszystkie wcześniejsze wypowiedzi dotyczące tradycji, a zatem pomijam tradycję zaczynania od tradycji, robię to jednak w pełni świadomie i z pełną premedytacją (mniejsza o metody). Mogę jedynie uspokoić, tych którym jednak tradycja leży na sercu, że powrócę jeszcze do różnych sposobów rozumienia tradycji – kiedy nie wiem.
A zatem TU I TERAZ, a dokładniej 28 września 2015 r. tj. w sobotę ok. godz. 9.00 w kaplicy św. Onufrego (z gr. „pasterz osłów”) w Stroniu Śląskim ma miejsce wykład niejakiego pana Dariusza Sośnickiego nt. znaczenia tradycji literackiej dla osób parających się na co dzień piórem. Zostają przywołane m.in. teksty Johna Ashberego „Inna Tradycja” oraz wypowiedzi Ezry Pounda zamieszczone w nr 1-2/1995 Literatury na świecie. Ci z nas, którym zależy na autorytetach, mogą powołać się na wspomniany powyżej wykład, książkę oraz listy i artykuły. Tymczasem TU I TERAZ 12 grudnia 2015 r. o godz. 00.18 jestem w Bytomiu na Górnym Śląsku, na Rozbarku, w mieszkaniu… Proszę nie brać mnie za ślepego zwolennika Kartezjusza, jakiegoś tam fenomenologa, czy też miłośnika Koła Wiedeńskiego (to nie są zdania protokolarne). Myśląc o tradycji nie myślę jakoś szczególnie o Rozbarku i jego jakże bogatej tradycji (gwarze, architekturze, strojach etc.), ani o ludziach, którzy niegdyś zamieszkiwali te place i familoki. Myśląc o tradycji, jako osoba chcąca stać się poetą, myślę przede wszystkim o spotkanym kiedyś słowie; o słowie usłyszanym od rodziców, nauczycieli, umarłych, jak i o słowie napotkanym w księgach, książkach, książeczkach; o słowie zasianym bez mojej zgody, jak i za nią; o słowie, które mną poruszyło, wstrząsnęło, zachwyciło, odebrało mi mowę; o słowie, które zamieszkało we mnie i nie chce się wyprowadzić; które próbowałem bezskutecznie wymazać; które wciąż czeka na odkrycie…

(Cdn.) pk