Droga na szczyt

Lubię góry, ale ich nie kocham. Chętnie po nich chodzę, lecz nie umiem się wspinać.  Terminologia związana z tym sportem czasami sprawia mi problemy, gdyż nie potrafię przełożyć jej na własne doświadczenie, wyobrazić sobie teorii w praktyce. Dlatego literatura górska, chociaż opowiada o fascynujących doznaniach – ekstremalnych, wręcz granicznych, a jednocześnie pozwalających na uniwersalistyczną, głęboko egzystencjalną interpretację – bywa zbyt fachowa i hermetyczna, abym mogła pochłaniać ją jednym tchem.

Z książką Diny Sterbovej „Tęsknota i przeznaczenie. Pierwsze kobiety na ośmiotysięcznikach” jest na szczęście inaczej. Pisana prostym, przystępnym językiem pozwala się czytać z przyjemnością wszystkim odbiorcom, także tym, którzy góry podziwiają jedynie na fotografiach. Szczególnie polecam ją kobietom. Nie tylko tym, które uprawiają ekstremalne sporty, pragną zabłysnąć w dziedzinie uznawanej za męską czy zapisać się w historii ludzkości, ale również tym, które wytrwale, mimo przeciwności, dążą do spełnienia marzeń.

Każdy człowiek ma własny ośmiotysięcznik, skrojony na miarę swoich zainteresowań, talentów, ambicji i wartości. Może nim być założenie rodziny,  zbudowanie domu, wykonywanie wymarzonego zawodu, napisanie opery, wynalezienie lekarstwa na raka, zebranie pieniędzy na charytatywny cel czy odwaga przeciwstawienia się swojej grupie społecznej. Bohaterki „Tęsknoty i przeznaczenia” mogą zaś okazać się wzorem i inspiracją w tych dążeniach, dodawać wiary we własne siły.

Żadnej z nich nie było łatwo. Musiały walczyć z ograniczeniami własnego organizmu i ducha, z dziką przyrodą, z absurdami biurokracji, a także z niezrozumieniem, zawiścią i niechęcią innych ludzi. Wszystkie przynajmniej raz otarły się o śmierć, przynajmniej raz czuły się absolutnie samotne, zdane tylko na siebie. Nieraz stawały też przed dylematem – iść dalej, mimo ciężkich warunków, czy zawrócić, a kiedyś spróbować jeszcze raz. Czasami poświęcały siebie dla innych, a czasami innych dla siebie. Często ich wybory okazywały się nietrafione, co w najwyższych górach świata kończy się tragicznie. Bywało też tak, jak piszą egzystencjaliści – dokonywany wybór sprawiał, że stawały się kimś innym, przekreślały dotychczasową tożsamość, dowiadywały się o sobie czegoś, o co nigdy by samych siebie nie podejrzewały. Każda z nich jednak doświadczyła również rozkoszy płynącej z sukcesu, tym cenniejszego, że okupionego ciężką pracą i wielkim cierpieniem, satysfakcji stanięcia – dosłownie i metaforycznie – na szczycie.

Mężczyzna, który zostawia na jakiś czas rodzinę, aby przeżyć przygodę, dokonać wielkiego czynu, spełnić się w wykonywanym zawodzie czy w swojej pasji – co często zresztą się łączy – może wywołać kontrowersje, lecz mieści się w kulturowych schematach, a wręcz okazuje się bożyszczem wielu pań, mimo wszystkich wad wynikających z jego wybitności. Kobieta w analogicznej sytuacji budzi podziw niewielu, a oburzenie większości. Mimo że jest utalentowana, ambitna, niezłomna, a często również mądra i atrakcyjna fizycznie – niejednokrotnie nie staje się obiektem zainteresowania płci przeciwnej lub też nie potrafi stworzyć trwałego związku.

Dlatego wiele bohaterek książki Diny Sterbovej szło przez życie samotnie. Niektórym łatwiej było narażać życie i zdrowie, wiedząc, że w razie nieszczęśliwego wypadku nie osierocą dzieci ani nie zostawią pogrążonego w żałobie partnera. Innym tym trudniej było znosić wielkie mrozy i wielkie upały, lawiny, niedobór tlenu, zmęczenie, głód i brak podstawowych wygód, skoro nie mogły liczyć na miłość i wsparcie bliskiej osoby. Jeszcze inne czerpały siłę z przyjaźni wspinaczkowych partnerek bądź też wiązały się z mężczyzną o podobnej pasji, lecz nie decydowały się na dzieci albo robiły to dopiero po zakończeniu sportowej kariery. Były też takie, które – jak sama autorka książki – starały się harmonijnie dzielić czas i miłość między rodzinę a góry. Zawsze jednak dylematy, jakie towarzyszyły bohaterkom „Tęsknoty i przeznaczenia”, dotykały je w mocniejszym stopniu niż mężczyzn w zbliżonych warunkach.

Bardzo się cieszę, że przeczytałam książkę Diny Sterbowej i że jako korektorka miałam maleńki wkład w pracę nad jej polskim wydaniem. Jest to publikacja, która daje do myślenia, która jednocześnie pokazuje inny świat – świat pięknej, ale i groźnej przyrody, świat ludzi o niezwykłej sile fizycznej i psychicznej, świat wielkich emocji oraz wielkich poświęceń – ale też mówi wiele o świecie, w którym żyjemy my wszyscy na co dzień i w którym każdego dnia dokonujemy mniejszych oraz większych wyborów.

Weronika Górska

Dina Sterbova: Tęsknota i przeznaczenie. Pierwsze kobiety na ośmiotysięcznikach. Tłumaczenie: Hubert Jarzębowski. Wydawnictwo Stapis. Katowice, 2016.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s